Obecnie obowiązujące restrykcje i obostrzenia wprowadzone przez rząd mają na celu zminimalizowanie rosnącej liczby osób zakażonych koronawirusem. Nałożono obowiązek zasłaniania nosa i ust, ograniczono ilość osób w miejscach publicznych, a część uczniów przeszła na zdalny tryb nauczania. Pomimo, że większa część społeczeństwa stosuje się do zaleceń, wszyscy zadajemy sobie pytanie – co jeszcze możemy zrobić, żeby zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem.
Co zrobić, żeby zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem?
- Pamiętajmy o częstym myciu rąk wodą z mydłem. Warto również sięgać po preparaty i środki dezynfekujące dłonie i powierzchnie. Idealnie sprawdzą się żele lub płyny do dezynfekcji na bazie alkoholu. WHO zaleca stężenie 70% etanolu do dezynfekcji małych powierzchni.
- Zwracajmy uwagę na utrzymywanie dystansu społecznego. Zaleca się zachowanie co najmniej 1 – 1,5m odległości od drugiej osoby, szczególnie od osób, które mają gorączkę lub kaszel. Warto unikać również dużych skupisk ludzi.
- Podczas kichania lub kaszlu, zakrywajmy nos i usta zgiętym łokciem lub chusteczką, którą następnie wyrzućmy do kosza. Dzięki temu zapobiegniemy rozprzestrzenianiu się zarazków i zminimalizujemy ryzyko zakażenia koronawirusem. Kaszląc lub kichając w dłonie możemy zanieczyścić dotykane powierzchnie.
- Stosujmy maseczki ochronne. Zachęcamy do przeczytania naszego artykułu na temat rodzaju maseczek i ich zastosowania. Jak zaznacza dr Aneta Cybula z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie: „Im więcej dowiadujemy się o tej chorobie, tym wyraźniej widać, jak wielu jest nosicieli bezobjawowych. Nie wiedzą, że są chorzy, a mają zdolność zakażania. Oczywiście bez dwóch zdań maskę powinien nosić ten, kto ma objawy, tu nie może być żadnych wątpliwości. Ale nikt z nas nie wie, czy nie jest nosicielem. Maska w jakimś stopniu zabezpiecza otoczenie (…). Pamiętajmy: moja maseczka chroni ciebie, twoja maseczka chroni mnie, chroni to nas nawzajem.” (źródło).
- Używajmy rękawiczek jednorazowych. Przebywając w miejscach publicznych, nasze dłonie dotykają wielu powierzchni, które potencjalnie mogą być zanieczyszczone wirusami lub innymi zarazkami. Ważne jest aby unikać dotykania rękami okolic ust lub nosa. W takim przypadku należy zdjąć zanieczyszczone rękawiczki. Prof. Krzysztof Pyrć z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ zaznacza, że ich stosowanie może się przyczynić do zminimalizowania ryzyka zakażenia koronawirusem. „Wirus przenosi się przez ręce w ten sposób, że my te ręce potencjalnie “zakażamy” dotykając stołu, krzesła, czy klamki i później dotykamy nimi twarzy. Jeżeli przez to, że jesteśmy w rękawiczkach nie będziemy dotykali twarzy, to w tym sensie one mogą nas zabezpieczyć (…)” (źródło).